opowiadanie na Dzień Wojska i Milicji które dla Pani z Naszej Klasy napisali Pajacyk i Dziadek razem solidarnie…

Wartownik i jego współtowarzysz Agent BOR, strzegący Belwederu skończyli właśnie palić Marllboro, kiedy do ich uszu dotarł suchy przytłumiony odgłos wystrzału. Zamurowało ich, po chwili Borowiec powiedział, tak to musi być Kaliber 9, wartownik upierał się że to TT-ka

Reklamy

6 comments on “opowiadanie na Dzień Wojska i Milicji które dla Pani z Naszej Klasy napisali Pajacyk i Dziadek razem solidarnie…”

  1. a ja myślę, że był to Kaliber 44.

  2. Tata mówi że przydałby się Te 34. a Dziadek że Jot 23 ale ja ani tego ani tego nie rozumiem.

  3. albo witamina Be12, pomaga w wytwarzaniu Czerwonych Ciałek.

  4. be szesnaście chyba. to to co Babcia dostaje na receptę za darmo a później Mama jej pełne szuflady wyrzuca a Tata wrzeszczy że to z jego Pieniedzy. ale jak z jego jak Darmowe?
    a Dzaiadk mówi wtedy że na to tyle lat pracował i dopiero zaczyna się Awantutra w domu…
    a wszystko przez Zdrowie.

  5. to w Szufladzie, to taka inna witamina Babci. jak znów będziecie wyrzucać, to dajcie znać, załatwi się jakiś Transport.

  6. no nie! na to mnie Pan nie nabierze! co w tej szufladzie bylo wartosciowego to już myśmy ze Starszymi Kolegami zabrali…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: