Ja to tak zrozumiałem: Lech Kaczyński miał problem
z pracą doktorską, więc zrobił wykład u Anny Walentynowicz na który przyszedł agent Wałęsa. Wykładu wysłuchał i załatwił Kaczyńskiemu od razu profesurę aby mieć alibi że się spóźni na strajk, który opóźniał inny agent Borusewicz. Profesor Kaczyński przeskoczył przez płot i ucharakteryzował się na Lecha Wałęsę i zrobił strajk. Wałęsa w tym czasie pił wódkę z Borusewiczem, Michnikiem, Kuroniem, Geremkiem itd., ale jak wytrzeźwiał to przyszedł na strajk i dali mu podpisać umowę bo miał największy długopis.
wrzesień 7, 2008...2:04 pm
wypracowanie Pajacyka nt. Naszej najnowszej historii (za które dostał Szóstkę od Pani Katechetki)
Przejdź do Komentarzy




