– Tato! dzwoń na Milicję…
– chyba Policję?
– aa, wiesz… Dziadek tak mi kazał mówić.
– a po co?
– a bo podobno na Naszym Podwórku się biją. jakaś regularna wojna.
– no i co z tego? przecież Policja nie jest od tego…
– no wiadomo! to samo Dziadkowi mówiłem ale się uparł.
– że co?
– że jak nie zadzwonimy to on sam zainterweniuje.
– i może to by było jakieś rozwiązanie naszych problemów mieszkaniowych… no dobra. dzwonię i dzwonię. a później mamy możliwość tylko ponarzekać i popisać…
– a później i tak obciażą nas za te falszywe bilingi.
– dzwoniłeś gdzieś ostatnio za dużo Synu?
styczeń 26, 2008...11:08 pm
będziemy pisać do MO… (zero siedemset zgłoś się)
Przejdź do Komentarzy





Komentarzy: 2
styczeń 27, 2008 o 5:40 pm
och, politycy zapowiadają przedwczesne wybory. Milicja nie będzie potrzebna! ;-)
styczeń 27, 2008 o 5:47 pm
fakt.
już nie potrzebna bo wszystko co mieli potłu cto potłukli.