maj 13, 2008
nadal akustycznie
– Tato a ty jakiej Muzyki słuchasz jak Cię nie ma w domu wieczorami?
– Ja słucham tylko mojej żony.
– typowy obłudny wyborca po.
– Tato a ty jakiej Muzyki słuchasz jak Cię nie ma w domu wieczorami?
– Ja słucham tylko mojej żony.
– typowy obłudny wyborca po.
– co to tak hałasuje?
– to Szafiak.
– jak to?
– siedzi w Toalecie.
– co?!?
– to hałas z Rur. albowiem wiedza o jego przeszłości coraz bardziej dociera do opinii publicznej, dlatego stara się zneutralizować negatywny wydźwięk przez ujawnienie tego jako pierwszy…
– ale…
– nie ma ale. trzeba szanować ludzką fizjologię.
– a podobno Pani Szafiakowa chcecie z Mężem rozbudować Wasz Balkon do rozmiarów boiska szkolnego… i postawić tam jakiś Pomnik podobno…
– tak powstaje Bujda! chcemy rozbudować a nie zniszczyć! Rozbudować na swoim a nie na cudzym, do cholery…
– za pisu to się jadło i piło…
– Tato a Dziadek się onanizuje przed telewizorem…
– tak Tato! i do tego czyta gazetę sprzed dwóch lat…
– Dajcież spokój, niedobrze się robi! Nawet żarty mają granice! Takie fotki i jeszcze takie pomysły, a miałem zjeść kanapkę…
– ale Tato! to nie do jedzenia a do smarowania! to masdamer…
– już?!? nie napiszesz więcej?
– a po co?
– no to czytaj…
oto polska i jej mieszkańcy w pełnej krasie. dobrzy, tolerancyjni ludzie przesyceni ewangelicznymi ideami tolerancji…
– i baaardzo dobrze… a teraz siadaj i zjedz Kanapkę ze Świnką Dziecko. trafnie napisane… i ile wyrazów!
– a to mogę już iść?
– nie. tu jest bowiem Twoja ojczyzna… na tej… no… tak… przyznajmy… nadającej się do remontu Sali Gimnastycznej. i Raz! Dwa! Trzy! Cztery! marsz… równo! rów…
…u nas na WSI organista ma teczkę z hakami na przewodniczącą koła gospodyń. A wielebny uprawia paralotniarstwo żeby oderwać się od ziemi bo po ostanich nagonkach nic innego już nie uchodzi…
– to jest Skandal? Panie Gospodarzu Cieciu! odpowie pan za to… napiszemy do Administracji! do gazet… do…
– Piszcie co chcecie, ale flaga była zawieszona poprawnie. i gei z USA też nie było…
– i co z tego że poprawnie jak ona była radziecka?!?
– takie mnie wydali z Magazynu…
– a słyszałeś Tatusiu?
– nie. a co?
– nie co a o czym.
– niekoniecznie.
– co niekoniecznie?
– o czym niekoniecznie słyszałem albo co?
– no o tym że nie będzie olimpiady w pekinie.
– nie. a dlaczego?
– dlaczego nie słyszaleś?
– też. ale dlaczego nie będzie…
– a bo znów mają jakąś nową śmiertelną grypę…
– Chińskie wyroby to tandeta ale choroby mają oryginalne i solidne!
– co robisz w długi?
– a ja ci powiem: mlask!
– chyba nie zdam do następnej Klasy…
– znów?!? a czemu tym razem?
– a bo napisałem wypracowanie o Naszej Pani…
– i co?
– i nic. nie doceniła. a użyłem nawet Dwóch Poetów. krajowego i Zagranicznego…
– a jak to szło?
Za co stwór podeszły wiekiem,
Co kobietą być już przestał,
A nigdy nie był człowiekiem,
Windujemy na piedestał?
Jej głos,
Jak zgrzyt kół tramwajowych
Na szyn wyślizganych krzywiźnie,
W uszy słuchaczy się wdzierał
– Już w socjaliźmie
– ładne ale nieprawdziwe.
– a niby czemu?
– jej się nie da wywindować nawet na Stół w Klasie bo za ciężka…
– a Dźwigiem?
- a słyszała Pani moja Droga Sąsiadko że mamy mieć nowy Zarząd nad tym no… nad Gospodarzem Cieciem? to do tego jakiś… komisaryczny czy jaki…
– nowy? a po co?!? toż Stary też nic nie robi…
– no właśnie. ale przesiadka z limuzyn na rowery byłaby bolesna.
– tyle naszego co ta satysfakcja…
– prawda. człek sam nie zje to i drugiemu żałuje.
– ech prawda moja droga. a ludzie to wilki.
– albo i co gorszego.
– no to do zobaczenia w Przychodni.
– niestety. ja dziś nie.
– a czemu to?!? tam tak miło… wszystkie się spotykamy…
– dziś nie mogę. za słabo się czuję to sobie do marketu pojadę humor poprawić.
– no to do jutra.
– do.
– to skandaliczne Pajacyku! podobno nazwałeś w Szkole Kolegę … no, przez gardło mi to Słowo nie przejdzie! jak mogłeś?!? a jeszcze do tego… oraz… i… skąd zresztą znasz Takie Słowa?!?
– To był po prostu mój domysł, niepoparty żadnymi faktami. a słowa są tradycyjne.
– jak to?!?
– od Dziadka.
– no… to bezczelność! musisz zostać Ukarany…
– rozumiem. Teraz kopniaki są bardziej gorące. felix culpa.
– nie wyrażaj się!
– ja tak w imię Prawdy…
– to wszystko nt. tematu naszej lekcji o śpiewaniu chóralnym jako podstawie jedności moralnej Narodu. czy ktoś ma pytania?
– ja mam Pytanie proszę Pani…
– pytaj Pajacyku. ciekawość to podstawa wiedzy…
– Dlaczego prawosławni popi pięknie śpiewają, a katoliccy księża zawodzą aż uszy puchną? Wie ktoś?
– siadaj Smarkaczu! i idż do Pani Dyrektor. która karze… czy ktoś wie jak sie pisze każe? wszystko jedno! ci przyjść z Rodzicami. i siadaj! i śpiewaj razem z nami…
– i tak powoli acz systematycznie wynaradawiam się z tej Szkoły…
– no i jak tam u Lekarza było Pani Sąsiadko droga…
– aa… jak to zwykle. Ten raport o moim stanie zdrowia i tak niewart będzie funta kłaków, przecież Lekarze powiedzą prawdę tylko wtedy jak się pomylą.
– co prawda to fakt. i jeszcze im trza tera Łapówki ukradkiem wpychać nie to co kiedyś…
– ech moja droga! wszystko upada.
– no to i ja.
– co Pani?!?
– i ja się dziś do Przychodni wybiorę
– aa… rozumiem. znaczy dziś?
– ano. a bo wczoraj to siły nie miałam a dziś się już lepiej czuję to się wybiorę.
– tylko żeby to Pani nie zaszkodziło moja kochaniutenka!
– a wypluj Pani te słowa Sąsiadeczko…
– tfu.
– i co Pani na mnie pluje?!? zarazić mnie Pani chce…
– sama chciałaś Małpo w czerwonym…
– no to teraz to już napewno idę do przychodni…
– Tatusiu a w windzie ktoś napisał że Jestem katolikiem i lubię żydów. Czy coś jest ze mną nie tak? o co chodzi?
– o odszkodowanie.
– za co?
– za zniszczoną Windę.
– ale ona już była zniszczona!
– nie o to chodzi…
– a o co?
– o odszkodowanie.
– za co?
– a o co pytasz?
– nie rozumiem.
– a czego?
– już nic. a pożyczysz Tatusiu ten kolorowy Pisak co pisze po wszystkich materiałach i się nie sciera?
– nie.
– czemu?
– a bo się wypisał.
– tak myślałem…
– o czym?
– a o co pytasz?
– …
– a wiesz Tato że widziano jak Pan Sąsiad Szafiak donosi na Naszego Dziadka do Pana Gospodarza Ciecia?!?
– A więc wiemy już, że Podły Szafiak rozmawiał z Panem Gospodarzem Cieciem. Czym się więc różnił od Naszego Dziadka?
– no bo… no bo Nasz Dziadek tylko słusznie krytykował a Szafiak donosił!
– acha. i skoro tak mówisz Dziecko… Tracę resztki szacunku do Pana Gospodarza Ciecia. Jak on mógł być skuteczny i utrzymać jakikolwiek reżim, jeśli opierał swoją agenturę o takich nieudaczników.
– nie martw się Tatusiu! jak my z Pajacykiem dorośniemy to dopiero pokażemy Całej Naszej Klatce jak należy to robić…
– a wiesz Pajacyku że Pan Sąsiad Szafiak wyszedł z Naszego Domu obrażony?
– nie. o co tym razem?
– a bo go Nasza Mama zapytała o Zdrowie…
– Jak zdrówko? nigdy nie przypuszczałem, że takie pozdrowienie to chmstwo najwyższej klasy i trzeba się za nie obrażać. no i…
– no i się obraził.
– i…
– no i Mama przeprosiła, po raz szósty. a Szafiak uznał przeprosiny za nieszczere i ironiczne i w proteście opuścił Nasz Dom.
– że co jak?
– no… jak zwykle. znaczy chwiejąc się.
– znaczy Zdrowy wyszedł czy jak?
– no niby zdrowo uwalony… ale on coś blady ostatnio ten Szafiak faktycznie. ja się go boję jak na Klatce spotkam. a szczególnie ostatnio od kiedy nie ma już Żarówek…
– Żarówek to nie ma od dawna. ale faktem. kolo Szafiak jest przymulony jak niedźwiedź koala.
– a koala to ssaki czy torbacze?
– nie wiem. ale pijaki a każdy pijak to niedźwiedź i złodziej.
– no to na zdrowie!
– na!
– Tatusiu opowiedz mi jakąś Bajkę…
– życie sprowadza się do kilku prostych zasad. Jedną z ich jest: trzeba się uczyć, a nie kombinować, bo sam papier to jeszcze nic…
– ee… nudna.
– i nieprawdziwa.
– Czyż nie czas już sadzić kartofle?
– a kto by się na tych rolnikach wyznał moja Pani…
– no… Pani szafiakowa?!? już Pani to powinna. toź Mąż był chyba w resorcie od monitorowania Chłopstwa i Kleru…
– ciii… to tajemnica służbowa Pani Sąsiadko.
– jeszcze?!?
– dopiero.
– no dobrze już dobrze. takie czasy że nikomu ufać nie można. nic nie powiem.